bubabar

wtorek, 18 marca 2025

Nad Odrą i starorzeczami (2024) - wycieczki jesienne

Tegoroczne jesienne wycieczki były ciekawe i wyjątkowe, jako że przemierzaliśmy tereny, gdzie niedawno była powódź i dopiero co zeszła woda. Skutkiem tego było pojawienie się nieoczekiwanych pryzm piachu, powalonych drzew, kłębowisk gałęzi, wyrwanych wąwozów czy malowniczych rozlewisk w miejscach zupełnie nieoczekiwanych. Będąc nawet w znanym i często odwiedzanym rejonie - można się było poczuć jak w czasie odkrywania tych miejsc po raz pierwszy.

Nadrzeczne drzewa charakteryzują się dużą rosochatością - na sporej ilości wysokich gałęzi wisi siano, patyki i co tam jeszcze przypłynęło z oddali.


Utworzyło się nowe jeziorko, położone zaraz za wałem.


Ciepła, płytka woda powoduje, że świetnie się tu czuje ptactwo. Kaczki, łabędzie, czaple - wszystkie się biją o najlepsze zatoczki.


Niecka wśród pól. Tu też zauważalne są zmiany struktury brzegów.


Nadbrzeżne piachy. Ba! Wręcz plaże się nam tu porobiły!



To mniej więcej rejon naszego szałasu (RELACJA) Teraz ciężko namierzyć, gdzie dokładnie stał. Powstał dzięki powodzi - tej z jesieni 2020 roku. Ona naniosła budulec, który sprytnie wykorzystaliśmy. A kolejna powódź z 2024 roku go zabrała. I już nie ma śladu naszego szałasu. Może ktoś kiedyś gdzieś wykorzysta spłyniete bele do równie fajnych celów?

Jedno z drzew samo w sobie prawie wygląda jak chatka! Cześć gałęzi tworzy ławeczki, inne ażurowe ściany czy daszki. Ustawiamy jeszcze kilka patyków dla klimatu :) Za każdym pobytem w tym miejscu coś dobudujemy!


I tu będzie nasze nowe miejsce ogniskowe!


Kabak na szybko buduje drugi, prowizoryczny szałas nieopodal. Szałasów nigdy dosć :)


Uroki nadodrzańskich chaszczy.


Powódź przyniosła też piach w okolice mostu. Mamy wydmy!


A kawalątek dalej utworzyły się wysepki.


Nie tylko my lubimy budować szałasy! :)




Innym razem wybieramy się w okolice Czernicy. Wędrujemy wzdłuż torów.


Odwiedzamy opuszczony domek.


W krainie bluszczu. Pnącza pożerają wspomnienie ludzkich osad.


Z roku na rok coraz mniej tu sprzętów czy innych pozostałości po dawnych właścicielach. Relacje z poprzednich wycieczek: DOMEK1 , DOMEK2


Barka na pobliskim rozlewisku stoi jak stała, ale wejście na nią jest znacznie bardziej karkołomne - ktoś zakosił mostek... Poprzednio było TAK


Tereny nad bajorem z barką są jeszcze zbyt grząskie po powodzi (kilka razy wpadliśmy prawie po kolana w dziwną maź lub ruchome piaski), a poza tym osiedliły się tu takie ilości komarów, meszek i wszelakiego innego latające dziadostwa, że uciekamy w popłochu.

Na biwaczek jedziemy więc nad Odrę. Jenot (ze względu na swoje rozmiary) zazwyczaj zostaje w busiu.


Ale dzisiaj jakoś wyjątkowo wprosił się na wycieczkę... Co więc zrobić? Nie ma wyjścia!


Oszałamiające rażące kolory nadrzecznych krzaczyn.


W tym rejonie też naniosło sporo piachu.


Na ognisko upatrzyliśmy sobie jeden z cypelków.



A to kolejna wycieczka. Obrzeża Oławy. Samochód wtapiający się w przyrodę.


Pozostałości dawnej śluzy.


Gdzieś na Zwierzyńcu.


Trzy stworzenia wędrują wałami.


Trasa pełna wspomnień. Nasze ruiny na drodze do przedszkola :)


Wieczorny krajobraz z kratownicą.



Kolejną nadrzeczną włóczęgę rozpoczynamy od zapoznania z drzewem pająkiem.


Skądinąd byłby świetny szkielet dla szałasu!


Nadrzewne grzybobranie.


Cieszymy się kolejnymi nowo namytymi wydmami.


A nad głowami latają nam jakieś wyjątkowo tłuste samoloty.


Gdzieś tam paliliśmy ognicho kilka dni wcześniej.


Ścieżki na wałach zadziwiają soczystą zielenią.


Inne kawałki krajobrazu oferują paletę barw zdecydowanie jesienną.


Przyjemnie się prezentują piachy po drugiej stronie rzeki.


Znajdujemy nowe rozlewisko, którego zazwyczaj tu nie ma.


Próbujemy je obejść, co okazuje się nie taką prostą sprawą - tereny pozornie suche okazują się być grzęzawiskami albo co gorsze to woda, tylko po powierzchni zasypana dywanem liści.


W poszukiwaniu bobrowisk.


Długo szukać nie trzeba... Te skubańce są wszędzie!


Opuszczone gospodarstwo.


A to już prawie w domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz