czwartek, 6 lipca 2017

Kaliningrad cz.6 - fort V

Niedaleko fortu Gneisenau jest fort V. Z ksztaltu i z przestrzennego ulozenia sa one chyba identyczne a przynajmniej bardzo podobne. Atmosfera jest jednak krancowa inna poniewaz tutaj jest muzeum. Nie ma chaszcza, nie ma zapachu ognisk, jest za to kupa ludzi, parking z autokarami i muzyka z megafonow.

Widok na fort z gory sie tak prezentuje.


A tu schemat budowli- jakby kogos interesowało.


Fosa. Tu by pewnie nie pozwolili łowic rybek ;)


Wokol fosy idzie deptak z armatami i innymi okazami broni pancernej.


Zagłębiamy sie we wnetrza. Jedno co zwraca uwage od razu to zimno! Potwornie zimno! Jestem ubrana tak samo jak w poprzednim forcie a zmarzłam jak cholera. Dlaczego? Nie mam pojecia.

Korytarze sa oswietlone, pod sufitami gdzieniegdzie wiszą siatki coby turystom cegła na łeb nie spadła.


Megafon, z ktorego sącza sie rozne stare radzieckie piesni.


Klimaty te sa obecne w forcie nie tylko w postaci muzycznej, jest tez dosyc spora wystawka plakatów propagandowych.


Nietypowy plakat- inny niz wszystkie. Mocno nas zdumiał. Radziecka flaga razem z brytyjską i amerykańską? To Stalin zauważał pomoc sojusznikow i ich wpływ na zwyciestwo? Niesamowite! Ciekawe czy rzeczywiscie takowy obrazek istniał czy ktos dowiesil go tu potajemnie dla draki ;)


W poszczegolnych salkach sa rozniste wystawki. Mnie zainteresowaly stare zdjecia. Dominują rozne zaułki Kaliningradu, zaraz po wojnie. Z ruinami kamienic, pustymi ulicami, gdzie pozują tylko zolnierze a rozwalone sciany domostw ozdabiaja plakaty sławiące "bohaterską armie, ktora zdobyla Berlin". Gdzieniegdzie widnieją resztki niemieckich napisow z lat ciut dawniejszych.


Baszta Dona - ta gdzie teraz jest muzeum bursztynu a obok przebiega ruchliwa szosa. Na starym zdjeciu prezentuje sie z krowami, konmi i gruzawikami.


Tu zdjecie, ktore nie moge rozwikłac co dokladnie i z ktorego roku przedstawia. Opis glosi "Pociag z zolnierzami 3 bialoruskiego frontu odjezdzajacy z Prus wschodnich do ZSRR". Nie ma daty. Jest uzywana jeszcze stara niemiecka nazwa miasta, mimo ze napis jest po rosyjsku. "My z Kenisberga". Czyli w momencie wykonania zdjecia miasto bylo jeszcze niemieckie?? Albo przez jakis czas po wojnie byla jeszcze uzywana ta nazwa?


Z drogowskazem na robotnicze osady bez nazw- oznaczone tylko numerami. Skojarzylo mi sie ze stacjami kolejowymi na wschodzie np. "1024 km"


Sa tez zdjecia z terenow odleglejszych np. z widokiem na Kaukaz

Albo rybałka gdzies na prowincji

Czy wnetrza fabryki czołgów


To ostatni fort na naszej trasie i teraz suniemy zobaczyc co slychac nad morzem. Tym otwartym a nie młakowatymi zalewami.

cdn

1 komentarz:

  1. "Jest uzywana jeszcze stara niemiecka nazwa miasta, mimo ze napis jest po rosyjsku. "My z Kenisberga". Czyli w momencie wykonania zdjecia miasto bylo jeszcze niemieckie?? Albo przez jakis czas po wojnie byla jeszcze uzywana ta nazwa?"
    Miasto przestalo być niemieckie 9.04.1945, w dniu wkroczenia Armii Czerwonej.
    Nazwa Кёнигсберг (z tymczasowego braku koncepcji co dalej z taka germanska nazwa zrobić) uzywana była do 4 lipca 1946, kiedy to zdecydowano o jej zmianie na Kaliningrad.

    Spojrz zreszta na nazwe miasta na fotografii z pomnikiem Schillera. Fotografia sowiecka a nazwa ciagle niemiecka :-)

    OdpowiedzUsuń