poniedziałek, 6 lutego 2017

Śladem pomnikow z komunistycznych czasów cz.6 (Gruzja)

Pozostale relacje z tego tematu:

Część1 - Polska
Część2 - Ukraina1
Część3 - Donbas, Krym
Część4 - Mołdawia, Litwa, Łotwa, Armenia
Część5 - Chorwacja, Serbia, Albania, Bułgaria, Słowacja, Czechy
Część7 - Ukraina2
Część8 - Białoruś
Część9 - Obwód Kaliningradzki


GRUZJA

Gruzinskie pomniki z czasow sajuza, rozsiane po zaułkach miast i wsi.

Ingiri. Tu szukamy glowy Lenina. Mimo dokladnych namiarow gubimy sie w plątaninie wiejskich uliczek. Uderzamy wiec do miejscowych. Babuszki oczywiscie wiedza czego szukamy ale sa ogromnie rozbawione faktem, ze ktos mogl przyjechac autem z Polski i interesowac sie ich betonową glową. Kiedys stal tu caly Lenin, w wyniku pewnych niezgodnosci pomiedzy przeciwnikami a zwolennikami pomnika w wiosce ostala sie sama glowa. Losy korpusu i konczyn nie sa znane. Łeb stoi przy torach, patrzy z melancholią na abchaskie gory zamykajace horyzont i ma lekko utluczony nos.
Gdzies pomiedzy Dżwari a Senaki. Pomnik upamietniajacy Wielką Wojne Ojczyzniana. Te z Gruzji roznia sie od podobnych tematycznych pomnikow w innych krajach bo zwykle zawieraja zdjecia poleglych. Ten jest dosyc pordzewialy i zarosniety acz policjant z pobliskiego posterunku zarzekal sie, ze niebawem go odremontują na blysk...
Okolice Khoni, a dokladniej gdzies za wsia Bandza. Tu tez jest podobny pomnik drugowojenny. Ten jest calkowicie opuszczony, podobnie jak ogromny budynek w tle. Kiedys chyba bylo tu centrum wsi, teraz tylko zbłąkane swiniaki chrumkaja i wlaza pod nogi. Pomnik zawiera rzezby, plaskorzezby i oczywiscie zdjecia poleglych. Czesc ofiar wojny nie ma zdjec, a w jego miejscu jest tylko znaczek z helmem i karabinem. Wiec albo wyprzedzili swoja epoke i juz wtedy zapragneli “chronic swoj wizerunek”. Albo nie zostali sfotografowani na czas…
Adigeni. Tylko glowa w hełmie i spis nazwisk.
Miedzy Tkibuli a Oni. Tu dla odmiany nie glowa a reka. Duza reka.
Na trasie z Kutaisi do Tkibuli, kolo kamieniolomu. Posąg w bojowej pozie o minie bardzo z siebie zadowolonej.
Za Zugdidi, w kierunku na Mestie. Tu taki troche zatroskany i zamyslony...
W rejonie Kakabouri - postac calkiem nie bojowa a raczej smutna i zrezygnowana. Jakby chciala powiedziec "po kiego diabła nam bylo to wszystko?"
Khoni. Caly placyk udekorowany sciennymi napisami, plaskorzezbami i pomnikami.
Ckaltubo. Tu moze nie pomniki a scienne ozdoby z wiadomej epoki.
Za Ckaltubo w strone Lentheki. Naciapali tych postaci jedna na drugiej, ciezko sie polapac co one tam robią i kim są...
Miedzy Ckaltubo a Khoni. Jeden z trzech pomnikow napotkanych przez nas w Gruzji przedstawiajacych Stalina (jeszcze Gori i mozaika z Cziatury)
Tkibuli - na wjezdzie do miasta. Pomnik- sciana z plaskorzezbami, utrzymanymi w kolorystyce lokalnej, tzn na rudo. Bo Tkibuli cale jest rude- domy, bloki, hałdy... Nie moze oczywiscie w takim miejscu zabraknac gornikow, acz sa tez hodowcy ptactwa, malarze a kobiety cos trzymaja chyba w koszach (choc pozniej rozwazalam czy to nie sa motki jako ze w miescie byly zaklady przędzalnicze)
Tkibuli, miedzy blokami lokalnemu zyciu przyglada sie jakis koles w budionowce, ktoremu glowa wyrasta prosto z rosochatego kamienia.
Ambrolauri. Pomnik ze zrodelkiem. Ma chyba obrazowac udane zbiory i dostatek jadła i napoju. Znaczy lokalne kołchozy wykonaly 300% normy ;)

Toperz sadza kabaczka do zdjecia na kolanach jednej z rzezb. Ludzie stojacy na pobliskim przystanku patrza ze zdziwieniem- czemu ten turysta maca rzezbe? Nagle ktos zauwaza- tam jest dziecko!! I wszyscy turlaja sie ze smiechu- nie widzieli kabaka! :) Tak sie wkomponowala!
Na trasie Zestaponi- Kaszuri. Jakis koles czyms rzuca a u jego stop siedzi smutna kobieta w czerni. Wymowa pomnika jest dla mnie totalną zagadką.
Borżomi. Bardziej plaskorzezba scienna niz pomnik ale w klimatach. Co ciekawe sierp i mlot wystepuja osobno
Na trasie Borżomi- Achalcyche, jadac od Borzomi przed twierdza Mokcewi. Chyba przedstawiciel jakiejs lesnej rogacizny. Opisow, tablic brak. Moze kiedys byly ale zjadl je czas?
Gdzies za Kobuleti jadac w kierunku na Poti. Olbrzym z koniem (dla porownania w tle stoja autobusy)
Okolice Poti- betonowy pomnik, opatrzony data drugowojenna. Ciekawe co mialy symbolizowac te trzy biale “wypustki”. Najbardziej kojarza mi sie z ogromnymi falami...
Wardzia. Przedstawiono tu kolesia, ktory ponoc jako pierwszy prowadzil lokalne muzeum i turbaze. Ciekawe co bylo w tym muzeum bo teraz chyba takowego juz nie ma?
Na trasie z przeleczy Goderdzi do Batumi. Od poczatku nas zaciekawil ten pomnik- zazwyczaj znajdowali sie na takowych ci co polegli w czasie w wojny a nie osoby, ktore zmarly wspolczesnie w wieku mocno podeszlym. Dzieki Marcinowi (z gruzinskiej grupy na fb) udalo mi sie dowiedziec o owym miejscu cos wiecej. Wieś się nazywa Wardżanisi i jest to jeden z najbardziej znanych obeliskow wojennych w Gruzji. Czołg (a przynajmniej jego gąsienice) podobno dojechały do Berlina, a pomnik we wsi stanął na rozkaz Stalina i z jego podziekowaniem. Glowny bohater to Dżelil Beridze, ktory był pierwszym, który przekazał pieniądze na rzecz armii, czym sobie zyskal wdziecznosc i duzo orderow. Wogole caly rejon Kedy byl bardzo hojny- na dywizje czolgową "Kołchoznik" przekazali w sumie 2 mln rubli.

Nie udalo mi sie dowiedziec czy Dżelił tez byl w Berlinie razem z czolgiem oraz czy na cokol sprowadzono orginalny czolg z Berlina czy postawiono symbolicznie podobny...
Gori. Ten pomnik jeszcze kilka lat temu stal sobie w centrum miasta. Chyba w 2010 przeniesiono go na teren muzeum:

Komunistyczne plaskorzezby wkomponowane w mur budynku. Ciekawe ze nosili spodnie-dzwony! i ochraniacze na nogi maja- jak motocyklisci przełajowi!



a tu promuja podrzucanie dziecmi ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz