bubabar

piątek, 28 grudnia 2018

Zaułkami Bytomia cz.15 - w okolicach bytomskich kopalni



KOPALNIA SZOMBIERKI


Na uboczu, wśród zarośli, stoją sobie takie oto dwie wieże..








Uwięziony wagonik..


I jeszcze dwa inne...


Koło gigant, chyba kiedys tez na jakiejs wieży wisiało...


Kamienna/betonowa/gipsowa postać. Stoi tyłem do płotu, na zamknietym terenie. Pomnik czy co?


Za szybem rozciągają sie nieużytki, rodzaj podłoża sugeruje dawne hałdy albo zmielone resztki jakiś budynków. Gruntowe drogi wiją sie po łagodnych wzgórzach. Ostre zjazdy, wręcz osypujące sie skarpy przyciągają miłośników skoków na motorach i kładach. Pył podobny do popiołu chrzęści w zębach. A mi zachciało sie jeździć na przełaj rumoszem, bez ścieżki... Ostre, zeszklone kamienie ciachają opony jak nóż... Obie mam do wymiany po tej wycieczce... Powietrze zeszło wprawdzie dopiero kolejnego dnia, ale opony wyglądają jak sito.. Albo to nie przez kamienie? Albo tam jakies gumożerne robale mieszkają???








Za "łąkami" spopielałego gruzu siedzi nad jeziorkiem jakiś niewielki zakładzik przemysłowy. Na wpół czynny i zasiedlony przez nieco nerwowych ochroniarzy.





Pośrodku stawku stoi szkielet samotnej, martwej topoli. Sztuk jeden. Potęguje to nieco ponurość tego miejsca..


W całym rejonie jest urodzaj na wielkie rury, wijące sie w bardzo różnisty sposób, wpasowując miedzy chaszcze, pod wiadukty czy miedzy zabudowania...







KOPALNIA CENTRUM


Zabudowania kopalni widziane z drogi - przez pryzmat rur i garaży.


Na teren kopalni udaje sie przedostac przez całkiem sporą dziure w płocie. Sympatyczna, rozmiękła i pełna kałuż droga prowadzi wśrod buszu roślinności, przechodzi pod “wiaduktami” rur i taśmociągów.





Na głowny plac sie nie wybieram bo stoją tam jakies kopary - i co gorsze - słychac ujadanie psa… Jednak jestem "dupa z rencami" a nie zwiedzacz miejsc opuszczonych - jak tylko usłysze psa to daje w długą w przeciwną strone....




Różnista ceglana zabudowa w klimacie opuszczenia, zapomnienia i zarosłej nieco melancholii.




Szybowe klimaty - plątaniny metalu i okienek świszczących na wietrze.



Wjazd do kopalni - tam, gdzie dawniej ciężarowki po węgiel czekały...


Chyba po raz pierwszy spotkałam sie ze słowem “plandekować” ;)


I pozyskiwanie złomu gdzies od tylca…



“Zakaz” juz mocno wybladły wiec chyba przestał obowiązywać? ;)


Orzełek we wszelkich odcieniach brązu, machający zalotnie skrzydłem ;)


Zakopalniane hałdy o kolorowych smugach i tłumnie kłebiących sie pojazdach na ich szczytach.



Jeziorka rozsiane na przyległych do kopalni terenach.






I plątaniny wybostych, kałużastych dróg…




Kopalnia z innego rzutu, z oddali (z okolic Brandki), we mgle palonych traw...


Wyłaniająca sie znad garaży na Karbiu...





KOPALNIA BOBREK


Widok na ową, ponoć jedyną czynna obecnie bytomską kopalnie:

- z okolic stacyjki Bytom Karb Wąskotorowy





- od strony bramy przy ul. Konstytucji.




Malownicze wagoniki.


- gdzieś spomiedzy kamienic, bloków i garaży na Karbiu.







- ze stacji kolejowej Bytom Bobrek