środa, 10 maja 2017

Białoruś majówka cz.2 - Forty Twierdzy Brześć

Zwykle staramy sie na naszych wycieczkach omijac duze miasta. A do Brzescia jednak zajechalismy. Glownym tego powodem sa tutejsze forty.

Brzeska twierdza zostala zbudowala przez Rosjan w drugiej polowie XIX wieku. W pozniejszych latach byla rowniez w rekach polskich, dosc krotko - niemieckich a potem radzieckich. Jej centralną czescią jest cytadela polozona na wyspie gdzie rzeka Muchawiec wpada do Bugu. Cytadele otaczaja umocnienia nazwane Kobryńskie i Wołynskie rowniez połozone na wyspach. Jest tez szereg innych fortow polozonych na roznych obrzezach miasta. Wieksza czesc fortow lezy na Białorusi ale kilka jest tez rozsianych na zachod od Bugu, po Polsce w rejonie Terespola.

Obrona Twierdzy Brzeskiej przez Sowietow jest na Bialorusi czczona jako niezwykle wazne wydarzenie historyczne. Obrosła legendą i kultem jako symbol potegi i poswiecen w walce radzieckich zolnierzy. Z tego co udalo sie przeczytac w roznych miejscach (innych niz pozyskane na twierdzy folderki ;) ) walki pod Brzesciem nie mialy jakiegos specjalnego znaczenia strategicznego wiec nie wiem czemu akurat to miejsce zostalo wybrane na "miasto- bohatera".

Zwiedzanie zaczynamy wlasnie od cytadeli, ktora jest miejscem popularnym dla turystow i chyba jedna z wiekszych atrakcji Brzescia. Na jej teren wchodzi sie przez brame w ksztalcie ogromnej gwiazdy.

Cos dziwnego stalo sie z perspektywa tego zdjecia- wyglada jakbym miala rece do pol łydki. Wiem ze mam dlugie łapy- ale bez jaj! :)

Gdy zagłebimy sie w cienista czelusc gwiazdzistej bramy slyszymy zapętlona piesn “Swiaszczennaja wajna”, ktora zapewne ma budowac odpowiednio podniosły klimat.

Tu tez mozna sobie poogladac roznice i podobienstwa w jezyku rosyjskim i bialoruskim bo tablice wisza dwujezyczne.

Dalej stoja czołgi po ktorych biegaja dzieciaki (jest to jak najbardziej dozwolone) a turysci fotografuja sie komorkami na kijach.

Jest tez sporo stoisk z pamiątkami. Do wyboru do koloru- magnesiki, koszulki, naklejki, kubki, dzwoneczki, dlugopisy, zapalniczki. Niestety jest niewiele przedmiotow z napisem “Brzesc” czy “brestskaja krepost”. Dominuja napisy “chwala bohaterom wojny”, “spasiba diedu za pobiedu” (dziekuje dziadowi za zwyciestwo), “Na Berlin!”, radzieckie mundury, czapki budionówki, magnesiki ze Stalinem i jego cytatami “Ni szagu nazad”, czy ze smutnym Leninem pytajacym “no i jak wam sie zyje w kapitalizmie?”. Czyli jak zwykle- ciezko jest kupic pamiatke zwiazana z konkretnym miejscem.

Okolica jest dosyc pusta, malo jest turystow, mimo ze mamy dzis swieto- jest 1 maja. Spaceruja glownie rodziny z dziecmi, wygladajace na miejscowych. Zwiedzanie twierdzy jest nieodpłatne wiec sluzy chyba jako lokalny deptak, park, miejsce na popoludniowy spacer z rodziną.

Na wielkim placu wybrukowanym kosteczka bauma (to paskudztwo nie zna granic) stoi posąg gigant utrzymany w klimatach wiadomych.

Przed nim maszeruje gromadka mlodych ludzi odzianych w panterke.

Jest tez kilka innych pomniejszych pomnikow

Okalające dziedziniec zabudowania fortowe sa czesciowo odbudowane i zagospodarowane na sklepy z pamiatkami, kawiarnie czy utrzymane w klimacie trwalej ruiny.

Zwraca uwage znak drogowy przyczepiony do szlabanu. Zwykle widzialam w takich miejscach “stop” lub “zakaz wjazdu”. Tu dla odmiany informują, ze wyjezdzajacy z fortu maja pierwszenstwo. Co kraj to obyczaj ;)

Panorama Brzeskiej Twierdzy- rysunek z turystycznej tablicy

Ciekawsze forty czają sie za rzeką. Na kolejnej wyspie. W zaroslach, dalej od turystycznych sciezek. Znaleziony most jest jednak dla nas zbyt duzym wyzwaniem i decydujemy sie poszukac innego ;)

Kawałek dalej napotykamy na Wschodni Fort, półokraglego ksztaltu. Zamkniety, ogrodzony, ponoc ktos go wynajmuje, do jakich celow nie udalo sie ustalic, jak rowniez wejsc do srodka.

Im dalej zagłebimy sie w park tym jest ciekawiej. Pierwsze napotykamy zabudowania o nieznanej mi nazwie, ktore tworza jakby mur otaczajacy twierdze.

Czesc pomieszczen ma drewniane obudowy scian i sufitow

Podążajac polkolistymi korytarzamy mozemy dojsc do okienek nad rzeką Muchawiec. Ciekawe sa tez okragle okienka w dachach, dzieki ktorym po sporej czesci obiektu mozna łazic bez latarki.

Mozna tez spotkac waskie i dosyc specyficzne korytarzyki

Dalej wglab wyspy siedzą koszary 125-tego strzeleckiego pułku, ktore na zdjeciach z 2012 wygladaly niezwykle klimatycznie a teraz sa w remoncie i mozna popatrzec jedynie przez zasieki.

Wszystko pod czujnym okiem kolejnego gieroja, ktory w odroznieniu od swoich pobratymcow z cytadeli pozostaje w lekkim zapomnieniu.

Najwiekszy i najciekawszy okazuje sie byc Fort Zachodni kobrynskiego umocnienia.

Dziedziniec fortu jest sloneczny i zaciszny. Podkowiasty ksztalt osłania teren od wiatru. Wreszcie jakis w miare cieply zaułek na naszej trasie. Wreszcie powiew wiosny.

W centralnej czesci fortu sa dwupietrowe koszary. Do okolo 2005 roku byl uzywany przez wojsko jako magazyny. Teraz jest opuszczony, ale zachowany calkiem niezle. W srodku mozna odnalezc jeszcze rozne elementy wyposazenia : skrzynie, piece, posadzki, umywalnie, szafki, tabliczki, stare napisy.

Z napisow zwracaja uwage wydrapane w cegłach kilku pomieszczen wpisy chyba zołnierzy z lat 60-70tych z nazwami roznych radzieckich miast- Baku, Saratow, Irkuck, Murmansk.

Inna sciana zawiera historie nieco starsza. Tu daty glownie z lat 1880-1890.

Schody na wyzsze pietra prezentuja rozny stan zachowania

Roznoksztaltne okna na swiat

Gdzies w plątaninach korytarzy i sal...

Stan zarosniecia fortu jest jak dla mnie idealny. Krzewa, mchy i bluszcze oplataja stare mury tworzac fajny klimat a jednoczesnie nie sa tak geste aby trzeba sie bylo przedzierac, galezie nie zrywaja czapki z glowy a jezyny nie wyrywają mięsa z łydek do kosci ;)

Sa tez drzwi do innego wymiaru. Nie mielismy odwagi skorzystac- a nuz to prawda? :P

Odkrywamy tez wąski skrecajacy korytarzyk, ktory ciagnie sie chyba wokol calego fortu

Jedno z pomieszczen ma dziwne chropowate cegły scienno- sufitowe. Jakby pokryte naciekami jaskiniowymi? Kiedys widzialam tez takie scianki z rzucanego gipsu robione dla ozdoby.

Zmierzamy do "prochowego fortu" ale przegradza nam droge taka tabliczka i takowe klimaty.. Granica jest blisko.. Czolg sobie stoi z lufą wymierzoną w strone Bugu i wyglada na calkiem nowy. Zawracamy. W Polsce pewnie poszlisbysmy dalej ale tutejsi mundurowi ponoc nie maja poczucia humoru.. Aha- zdjecia robione na duzym zoomie ;)

W polnocno-zachodniej czesci Brzeskiej Twierdzy znajdujemy jednopietrowe koszary. Do 2006 roku obiekt byl zajmowany przez wojsko. Byly tu pokoje mieszkalne, bufet, kuchnie. Do 2013 roku miejsce bylo zamkniete i pilnowane przez stroza. Obecnie mozna po nim chodzic swobodnie.

Na scianach zachowaly sie stare napisy m.in. z cytatami Stalina traktujacymi o partii, zwyciestwie itp. Jesli ktos jest w stanie je odcyfrowac w calosci lub wiekszych fragmentach bede wdzieczna za podeslanie tekstu.


Szukamy tez kilku fortow połozonych na peryferiach miasta. Poszukiwania fortu litera A przy ulicy Dozornej i fortu litera B przy ulicy Dubrowskiej koncza sie niepowodzeniem. Pierwszy jest na terenie przygranicznym gdzie stacjonuje wojsko (a wejscie bokiem krzakami jest zalane przez wysoki stan wody), drugi jest chyba caly zagospodarowany na jakies garaze i zaklady.

Za to udaje sie znalezc Fort litery AB przy ulicy Nadieżdy. Fort nie byl nigdy dokonczony. Po wojnie w nim ponoc detonowali znalezione w okolicach Brzescia niewypały- stad jego wnetrza sa dosyc pouszkadzane. Wyglada zupelnie inaczej niz poprzednie- wszedzie wisza jakies druty, kawalki urwanego betonu, kapie woda a sufity i sciany pokrywaja kolorowe stalaktyty.

Mysle ze nie zobaczylismy ani ¼ brzeskich fortow, ale glupio tez spedzic cala majowke w jednym miescie. Ciagnie nas białoruska prowincja z wioskami rozsianymi po lasach i bagnach, wsrod plątaniny nieasfaltowych drog.

Mogliby zrobic do Brzescia bezwizowe wjazdy na 5 dni. Tak jak do Grodna! Czemu Grodno a nie Brzesc? Brzesc jest blizej :P Wtedy zapewne bysmy przyjechali dokonczyc fortowych poszukiwan!

cdn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz