środa, 31 maja 2017

Żabie klimaty pod Kluczborkiem

Pewnej deszczowej niedzieli trafiamy w okolice Kluczborka. Polecaja tu uwazac na płazy.

W parku w Gorzowie Śląskim, na porosłym mchem placyku, napotykamy betonowy pomnik z dawnych czasow- ku czci wyzwolicieli “ziem piastowskich”.

Naprzeciw skweru jest jakis urzad - a na nim napisy juz niby calkiem wspolczesne, na jakis unijno-finansowanych projektach. Ale ich patetyczne brzmienie jakos kojarzy sie raczej z czasami pobliskiego zapomnianego pomnika... ;)

A tak naprawde to przyjechalismy tu szukac pałacyków. Pierwszy jest w Kozłowicach.

Poczatkowo nie mam zludzen, zeby udalo sie go zobaczyc rowniez w srodku. Obchodze go dookola raczej z przyzwyczajenia. A tu niespodzianka! Otwarte na osciez drzwi!!! Wewnatrz troche zdobien z dawnych lat, rzezbiony kominek, jakas scena, ogromne drewniane odrzwia. Chyba kiedys byla tu jakas klinika czy przychodnia?

Rozne ciekawe zdobienia okien, dachow

Roslinnosc wkracza juz na mury budynku i czuje sie tu calkiem zadomowiona

Pod palacykiem ma tez miejsce wazna chwila- pierwsze tegoroczne spotkanie ze slimakiem!

Snujemy sie dalej jakimis bocznymi drogami o wyboistej nawierzchni, obsadzonych pieknymi alejami.

Nastepny palac odwiedzamy w Bąkowie. Takie napisy jak najbardziej do mnie przemawiaja.

Palac sprawia wrazenie opuszczonego, ale jest pozamykany.

Zajrzec mozna jedynie przez szybe

W ogromnym parku wszystko kwitnie a siąpiąca mżawka tylko potęguje wszechobecny zapach wiosny.

Kolejny palac probujemy znalezc w Brzezince ale chyba nam sie cos pomylilo- nic takiego tu nie ma. Za to trafiamy na sklad starych aut!

A kawalek dalej na sympatyczna przyczepe mieszkalna. Z jednym kołem ogumowanym i trzema na obręczach.

Polnymi drogami wsrod ciągnacych sie alei wjezdzamy od tylu na czyjes podworko. Wyjazd tylko przez zadaszoną brame- na szczescie jest otwarta.

Mijamy sympatyczna stacje benzynowa- ciekawe czy czynna? Nie bylo kogo spytac…

A na koniec znow żabie klimaty :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz