środa, 29 marca 2017

Tam gdzie nie jeżdżą już pociagi... cz.3 (dolnoslaskie)

Tory bywaja rozne- waskie, szerokie, uzywane albo zapomniane. Takie, ktorymi ciezko wedrowac ze wzgledu na zarastajacy je chaszcz albo z racji na wystepujacych przy nich sokistow. Te tutaj sa jednak wyjatkowe i nigdy wczesniej takich nie spotkalam, poniewaz sa to tory wiszace. Wisza sobie one z powodu rzeki Kaczawy, ktora nie wyrobila kiedys na zakrecie i podmyla skarpe. Skarpa sie osunela do rzecznych odmetow a tory sie nie poddaly i dzielnie wisza. To ciekawe miejsce mozna znalezc miedzy dwoma wiaduktami, na tylach budynkow lokalnego poprawczaka. Teren wydaje sie wogole byc fajny na letnie biwaki i kapiele. Dzis dominuje szarosc...

Aby podejsc blizej do podmytych torow mozna to zrobic wplaw lub wiaduktem. Decyduje sie na drugie rozwiazanie, co nie do konca bylo chyba madrym pomyslem. Ale uswiadamiam sobie to dopiero gdzies w polowie wiaduktu. Belki sa dosc daleko od siebie, a w szparach miedzy nimi (gdzie bym sie zmiescila bez problemu) widze chlupoczaca Kaczawe. Jedno i drugie nie jest zadnym problemem- nie mam leku wysokosci a wrecz lubie przestrzen pod nogami… tylko ze dzis te belki sa oblodzone i potwornie sliskie… Nogi rozjezdzaja sie na boki. Po co ja durna tu wlazlam? Ale skoro juz jestem w polowie to ide dalej, powolutku, czasem na kucaka trzymajac sie toru. I w koncu ukazuje sie oczom takowy widok!
Wiszące tory widziane z drugiej strony rzeki
A to wszystko na trasie Złotoryja- Lwówek Śląski, nieopodal stacyjki Jerzmanice, ktora charakteryzuje sie ciekawą poczekalnia




Na tej samej linii, tylko dalej w strone Lwówka jest opuszczona stacyjka Skorzynice.




Stacyjka Szklarska Poreba Dolna jest opuszczona i mocno zruinowana, mimo ze przebiegajaca obok linia jest jak najbardziej czynna. Trafiamy tu na nocleg pewnej ulewnej, wrzesniowej nocy. Nocleg awaryjny, nieplanowany, mielismy spac we wiacie ale ucieklismy przed "gigand rajdem". Rozscielamy folie malarska, zwiazujemy plecaki z butami i ukladamy sie do snu. Za oknami opad przybiera na intensywnosci, dach stacyjki zaczyna tu i owdzie odrobine przeciekac. Kurde.. Dach byl troche w nadwatlonym stanie- mam nadzieje, ze nam sie zaraz na łby nie zawali od tych wodospadow wody.. Jakos dlugo nie moge zasnac. Co chwile mi sie wydaje, ze ktos wchodzi do pomieszczenia, slysze jakies kroki w sasiednich pokojach, nawet raz ide sprawdzic ale nikogo tam nie ma. Momentami slysze jakby melodie, jakby zawodzacy spiew? Acz to wszystko rozmyte bo zagluszone szumem ulewy.. Przypomina mi sie ksiazka o Miedziance, gdzie ostatni mieszkancy zapadajacego sie do sztolni miasteczka mowili, ze sciany w ich domach spiewaja. A oznacza to nic innego jak to, ze ow dom niedlugo sie zawali i trzeba sie niebawem przeniesc do innego.
Zdecydowanie nasza stacyjka spiewa....




Linie z Kłodzka do Kudowy odwiedzilismy w 2011 roku. Wprowadzono wtedy zastepcza komunikacje autobusowa a po wymienionej linii nie pomykały zadne pociagi. Torowiska wiec odrobine pozarastaly a stacyjki przykryły sie kurzem i zapomnieniem.

Stacyjka Stary Wielisław. Otwarta, w srodku dwa pomieszczenia ale bardzo zdemolowane i zaśmiecone. Odnalezlismy fragment dawnej tabliczki z nazwa miejscowosci i stary rozklad... Kiedys mozna bylo stad dojechac bezposrednio nawet na Hel...


Nastepne odwiedzamy Kłodzko Zagórze. Budynek zamieszkany, mieszkancy dosc podejrzliwie przygladali sie kto to kreci sie po peronie. Na peronie piekne dzikie kwiaty.


Niedaleko most na rzece Bystrzyca Dusznicka


i maly wiadukcik z płytami metalowymi, z ktorych kazda byla podpisana "PKP"- czy dlatego zeby jej zlomiarze nie zakosili? ze niby nie przyjma na zlomie jak z PKP? (skoro nawet tory przyjmuja? ;) )


Stacja - a raczej przystanek stacyjny bo budynku ani jego ruin nie wypatrzylam- Kłodzko Książek. Peron i okolice przytabliczkowe zarosniete malowniczo dzikiem bzem. Zapach starego, opuszczonego ogrodu unosil sie wszedzie wokol. Caly peron i najblizsze tereny byly rajem dla ptactwa ( i buby ;) )


Nieopadal stacji dwa mosty:

Na Bystrzycy Dusznickiej- na torowisko rzucil sie dziki bez, nie wiem jak on tam wyrósł ale kwiaty mial piekne. Mozna bylo wyleźc na filar mostu, wsadzic pysk miedzy kwiaty i tory - i wąchac- zapach kwiecia pomieszany z zapachem karbolu lub innego impregnatu do podkladów :-) Wzdluz mostu szedl drewniany chodniczek dla pieszych. W nienajgorszym stanie, chrupal pod nogami tylko troche ;)




Drugi most na Nysie Kłodzkiej troche wiekszy. Tez z chodniczkiem ale tak skrzypiacym, ze doszlam tylko do polowy i jakos zabraklo mi odwagi na dalsza eksploracje ;) Lepiej sie chyba wrocic i pojsc podkladami miedzy torami.




Klimatycznym miejscem jest tez tunel pod Przelecza Kowarska.

Niestety mielismy ze soba tylko totalnie zdychajace latarki wiec nie udalo sie oswietlic tunelu na tyle, zeby zrobic w srodku jakies w miare fajne zdjecie... Z mapy wydawal sie miec 1.5 km a tak serio robil wrazenie krotszego.. Kiedys tez slyszalam, ze to jest tunel skrecajacy- a wydawal sie byc prosty- caly czas bylo widac swiatelko na koncu. W srodku wyplywa ze sciany woda- wydaje sie byc czysta. Dojscie do tunelu mocno zachaszczone, maliny, jezyny i inne kolczaste okazy twardo bronią dostępu! Torowisko na reszcie linii rozebrane.















Budynek przy torach kolejowych kolo Służejowa. Nie wiem jakie funkcje spelnial- czy mieszkal tu droznik, czy byla jakas nastawnia?




na strychu znalezlismy bardzo duzo gazet z latch 60tych, 70tych i 80tych, glownie zwiazanych z filmem











Stacyjka Marcinowice- przy linii Sobótka- Świdnica. Budynek o ciekawych zdobieniach i kolumnach. Dzis juz w stanie wydmuszki...




W rejonie Srebrnej Góry. Po torowisku czy stacyjkach nie ma juz śladu... Pozostaly tylko ogromniaste wiadukty...

Wyzszy, Wiadukt Srebrnogórski / Most Katarzyny, pokryty jeszcze patyna i mchem

oraz Wiadukt Żdanowski / Most Dziewiczy gdzie w ramach niedawnego remontu nie ograniczyli sie do naprawy uszkodzonego filaru tylko musieli tez walnąc barierki i rowny betonik na gorze....




Opuszczona stacyjka w wysiedlonej wiosce Żukowice. To jedna z tych wsi, ktore wysiedlono z racji na zanieczyszczenia generowane przez hute miedzi pod Głogowem. Teraz powietrze jest tam w miare w porzadku bo ponoc jakies nowe filtry pozakladali. Kiedys ponoc bylo niedobrze i wysiedlenia nie byly przesadzone..
Napis z nazwa miejscowosci siedzi za kratą. Czemu- nie wiadomo. Moze byl niegrzeczny?
_________________

9 komentarzy:

  1. Zdjęcie przy wjeżdzie do tunelu IMG_3057.JPG ukazuję ciekawe urządzenie metalowe. Jest to były naprężasz sieci trakcyjnej gdyż linia ta do 1945 roku była zelektryfikowana systemem 15 KV 16 2/3 Hz prądu zmiennego. Tzw system Niemiecki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki za informacje! :) zrobilam zdjecie bo taki ciekawy "wihajster" ale nie mialam pojecia do czego moze sluzyc!

      Usuń
    2. Żaden naprężacz. Mechanizm od tarczy ostrzegawczej.

      Usuń
    3. Tarcza ostrzegawcza po lewej stronie ?????. Poniżej uchwyt do podtrzymywania ciężarków naprężacza

      Usuń
    4. Chciałbym jeszcze dodać. Jestem byłym dyżurnym ruchu z Zachodniej Polski. Pracowałem na urządzeniach mechanicznych, elektromechanicznych suwakowych i urządzeniach mechanicznych z sygnalizacją świetlną ponad 15 lat. Do dzisiaj w zachodniej Polsce 90 % urządzeń SRK są urządzeniami poniemieckimi. DRG (Kolej Niemiecka) nigdy nie umieszczała sygnalizatorów po lewej stronie. Jeżeli układ torowy nie pozwalał stosowano pomosty i sygnalizator był po prawej stronie. (Patrz Wolsztyn i Tarcza Ostrzegawcza ToB na linii Wolsztyn - Żagań umieszczona na pomoście) Następny punkt. Widać zębatkę - stosowana była do blokowania sieci w przypadku prac przy obciążnikach. Na zdjęciu widać też po lewej stronie stary uchwyt od ogranicznika sieci (wysokości) prawie na wysokości tunelu. Po lewej został usunięty - ślad po zacementowaniu. Stacja Kowary była jedyną stacją wyposażoną w sygnalizację kształtową na tej linii. Gdyby od semafora wjazdowego umieścić tarczę ostrzegawczą to by było ponad 3 km. W DRG stosowane były drogi hamowania 500, 700 i 1000 metrów dla magistral ale nie 3 km.Przepraszam właściciela strony za mój wywód ale jeżeli coś piszę to sprawdzam i się na tym znam. Miłego dnia.

      Usuń
    5. Po lewej został usunięty - ślad po zacementowaniu. - miało być po prawej. Po prostu nerwy mnie biorą jak ktoś się wypowiada nie mając zielonego pojęcia o budowie urządzeń SRK.

      Usuń
  2. Ja też mam takie dziwne uczucia, patrząc na zapomniane tory, niszczejące dworce kolejowe... Trudno mi to opisać ale to takie "podniecenie", niesamowitość miejsc, tajemniczość. Pozdrawiam z Gdańska.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super wpis, stacyjka Marcinowice piekna i bardzo podobna do stacji Żelazno czy Ołdrzychowice Kłodzkie na linii białej lądeckiej .Stacja w Ołdrzychowicach kupiona i remontowana obecnie, Żelazno jeszcze można by uratować. Mam zdjęcia jakby co,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiadukty Żdanowski i w dalszej kolejności Srebrnogórski są remontowane pod kątem uruchomienia szlaku turystycznego, rowerowo-pieszego oraz być może kolejki turystycznej. Stąd równy betonik i balustrady, w końcu to 27 metrów nad poziomem terenu

    OdpowiedzUsuń