bubabar

środa, 11 marca 2026

Jesienne starorzecza koło Brzegu (2025) - Kleszy, Pantofelek i inne

Tym razem tematem dnia są niewielkie oczka wodne położone między Brzegiem a Lipkami. Wszystkich ich naliczyłam około dziesięciu (na mapie). Niektóre są spore i mają nawet nazwy. Inne okazują się być ciężko dostrzegalne wśród błota i traw ;) Pełne zróżnicowanie!

Wędrówkę zaczynamy wśród pól.


Jest 1 listopada, a pogoda wręcz letnia! Ciepły wietrzyk, słonko dogrzewa! Cudo! Taki listopad to ja rozumiem!


Pierwszy mijany stawek nie ma zbyt imponujących rozmiarów ;)


Kolejny, na mapach opisywany jako Kleszy, jest już znacznie większy i co najważniejsze - ma kapitalne piaszczyste brzegi.


Te bobry to ostatnio trochę przesadzają...


Wędrujemy wśród pofalowanych traw.


Tu też były bajorka, ale im się wyschło.


Tu jeszcze coś chlupie, ale dość marnie.


Miła kapliczka na starym drzewie. Fajnie wkomponowana w przestrzeń - pasuje tu idealnie :)


Zawiany liśćmi wał uchodzi w dal.


I znów fajna miejscówka, gdzie rude drzewka odbijają się w wodnej gładzi.


Na brzegu stoi krzyż poświęcony zmarłej osobie. Koleś, który był zakonnikiem - przez... 12 dni???? Wychodzi, że stan duchowny coś mu nie posłużył... Czy tu się utopił? Czy może był jakoś związany z tym miejscem?


Dalej, wśród pól, namierzamy wąski, długi pas wodny. Bobrzy oczywiście. One tu wszędzie mają używanie!


Jak ktoś lubi błotniste drogi - to myślę, że tutaj nie będzie sobie krzywdował ;)


Zielony wał biegnie u brzegów starorzecza Pantofelek.


Bardzo przyjemne to bajorko - zwłaszcza w dzisiejszych, jesiennych barwach.


Na koniec tuptamy nad Odrę.


Ognicho na piachu to właściwe zakończenie wycieczki :)


Z niektórych plecaków zawsze sterczy jakaś kita :) Lub kilka!


Do domu wracamy o zmierzchu. Boczną drogą przez pola. Z widokiem na Ślęże i skłębione, podświetlone zachodem chmury gdzieś w tamtych rejonach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz