bubabar

wtorek, 3 marca 2026

Bytom (2025) - dworcowe murale

Na dworcu PKP w Bytomiu, w jego przejściach podziemnych, ostatnimi czasy powstało sporo fajnych murali. Wiekszość z nich jest związane z koleją i przemysłową historią miasta. Wszędzie jest też pełno portretów paprotników, choć ja jakoś nie kojarzę, aby one masowo porastały Bytom. W lesie miechowickim są uroczyska, gdzie występuje całkiem sporo paproci, no ale żeby aż takimi celebrytami je robić? A może to są te dawne, z których potem węgiel powstał? To by może bardziej pasowało do całej kompozycji artystycznej.

Mamy więc parowóz, który (wnioskując z opisu) dalej jeździ.


Jest też oczywiście wąskotówka wioząca węgiel! Chyba tylko raz widziałam ją z takim ładunkiem - dawno temu koło "Wójcika" na wycieczce szkolnej.


Przedwojenny ekspres łączący Bytom z Berlinem i osiągający jakieś zawrotne prędkości jak na tamte czasy.


Jest też spalinowa drezyna służąca ponoć do nadzoru i diagnostyki linii kolejowych.


Trafiły tu też różne budynki przykolejowe np. nastawnia bramowa.


Do klimatów kolejowych można też podciągnąć podobiznę św. Katarzyny, która przysiadła gdzieś wśród zieleni i się dokształca.


Jak już mowa o świętych niewiastach to w tym rejonie nie można było zapomnieć o Barbarze. Tym samym przechodzimy do kolejnego tematu murali - przemysłu. A skądinąd - która dziewoja ładniejsza?


Dalej widzimy podobizny kopalni...


...uwzględniające oczywiście również części podziemne.


Elektrownia Szombierki dymi pięknie - taką ją za dzieciaka widziałam codziennie z okna! :)


Na peronie też poświęcono uwagę tejże elektrowni. No ale to tylko taka dygresja - bo to już przedruki zdjęć a nie murale.


A wracając do tunelu - jest tu też cały sektor innych zakładów buchających ogniem - huta i koksownia z Bobrka.


Przedstawiono również wnętrza hut z wielkimi, ziejącymi ogniem piecami. Co ciekawe - malunku fedrujących górników o dziwo nigdzie tu nie wypatrzyłam. Hutnicy jakoś bardziej się zasłużyli ;)


Na ściennych rysunkach występują również nawiazania do różnych śląskich tradycji, zwyczajów czy legend. Jest np. galowo odziana dziewczynka z tytą, widać wędruje na pierwszy dzień w szkole. Oczywiście na tle kominów.


Jest utopiec, który się cieszy, że niebawem wciągnie jakiegoś nieostrożnego przechodnia w wodne odmęty.


A w tle przemyka bytomska wąskotorówka! :)


O tym kolesiu ze zboża to jakoś nigdy nie słyszałam - kto on i po co? Acz musi być jakiś ważny, skoro dziewczę się tak wdzięczy do niego ;)


Poruszono też temat strojów ludowych.


A te dziunie to już chyba tańcują nie w strojach z Rozbarku?


Chyba że to nawiązanie do łabędzi i innego ptactwa wodnego występującego m.in. na Żabich Dołach? ;)


Wspomniana ważka też pozuje.


Co jeszcze tu mamy na tych tunelowych ścianach? Wspomnienia o bytomskich posterunkach granicznych - jako że przed wojną granica przecinała to miasto.


Historia kamiennego lwa. Szczerze mówiąc pierwszy raz o nim dowiedziałam się właśnie tu, na dworcu, czytając napisy na ścianie. Nigdy wcześniej o żadnym lwie nic kompletnie nie wiedziałam! A on się jakiś mega znany zrobił - widziałam, że nawet na pocztówki trafił skubaniec!


Coś chyba związanego z wykopkami, których nie było ;)


Są też piłkarze i dziewczynki uciekające przed jakąś babką ;)


Dwa znane budynki się tu też załapały:

- muzeum górnoślaskie


- szkoła na Sikorskiego




Fajna sprawa z tymi malowidłami - czekając pół godziny na pociąg było co robić! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz