bubabar

wtorek, 21 listopada 2017

Zagubieni wśród skał cz.14

Chatka u źródła

Dzień ma się już ku końcowi. Promienie słońca nabierają wieczornego ciepła. Wędrujemy wzdłuż rzeki, która meandruje lasem tworząc kolejne piaszczyste zakola.


Aż tu nagle widzimy, że ktoś/coś siedzi nad rzeką. To wyraźnie sugeruje, że jesteśmy na dobrej drodze!


W końcu pojawia się kładka, prowadząca do poszukiwanego miejsca.


Jest i ona. CHATKA! Stoi sobie na niewielkiej polance.


Boczna ściana udekorowana jest starymi tabliczkami, które mocno już nadgryzła rdza.


Szczawik zajęczy! :)


A tak się prezentuje nasza chałupka od strony lasu.


Weranda pachnie dymem, lekko zbutwiałym drewnem, igliwiem i chłodem pluszczącego niedaleko potoku.


Drzwi od zewnątrz obite są skórą z dzika.


Wnętrze jest ciemne i przesycone aromatem dymu, który wgryzł się przez lata we wszystkie meble i sprzęty. Jest tu stolik, ławy i piętrowe prycze do spania. W kącie stoi niewielki piecyk i przygotowany zapas drewna dla zbłąkanych wędrowców, którzy dotrą tu w czasie niepogody.


Ze ścian patrzą na nas wszelakie czachy - rogate, zębate a przede wszystkim malowniczo porosłe mchem.


Również w środku nie brakuje wszelakich ozdób. Gliniany dzwoneczek też na posterunku - a jakże! :)


Jak zwykle sporo czasu spędzamy wertując wpisownik.


Dziś na kolację grzanki z serem i smażone kiełbaski! I duuuuużo herbaty.


Nie można też zapomnieć o tym niezwykle ważnym miejscu - kibelek! Tutejszy stoi na tyle blisko ogniskowego kręgu, że będąc w środku wciąż można uczestniczyć w biesiadzie.


Niedaleko chatki jest źródło. Wypływa ze skalnej szczeliny. Woda jest chłodna i pachnie ziołami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz