Dzień ma się już ku końcowi. Promienie słońca nabierają wieczornego ciepła. Wędrujemy wzdłuż rzeki, która meandruje lasem tworząc kolejne piaszczyste zakola.
Aż tu nagle widzimy, że ktoś/coś siedzi nad rzeką. To wyraźnie sugeruje, że jesteśmy na dobrej drodze!
W końcu pojawia się kładka, prowadząca do poszukiwanego miejsca.
Jest i ona. CHATKA! Stoi sobie na niewielkiej polance.
Boczna ściana udekorowana jest starymi tabliczkami, które mocno już nadgryzła rdza.
Szczawik zajęczy! :)
A tak się prezentuje nasza chałupka od strony lasu.
Weranda pachnie dymem, lekko zbutwiałym drewnem, igliwiem i chłodem pluszczącego niedaleko potoku.
Drzwi od zewnątrz obite są skórą z dzika.
Wnętrze jest ciemne i przesycone aromatem dymu, który wgryzł się przez lata we wszystkie meble i sprzęty. Jest tu stolik, ławy i piętrowe prycze do spania. W kącie stoi niewielki piecyk i przygotowany zapas drewna dla zbłąkanych wędrowców, którzy dotrą tu w czasie niepogody.
Ze ścian patrzą na nas wszelakie czachy - rogate, zębate a przede wszystkim malowniczo porosłe mchem.
![]() |
![]() |
|---|
Również w środku nie brakuje wszelakich ozdób. Gliniany dzwoneczek też na posterunku - a jakże! :)
![]() |
![]() |
|---|
![]() |
![]() |
|---|
Jak zwykle sporo czasu spędzamy wertując wpisownik.
![]() |
![]() |
|---|
![]() |
![]() |
|---|
Dziś na kolację grzanki z serem i smażone kiełbaski! I duuuuużo herbaty.
Nie można też zapomnieć o tym niezwykle ważnym miejscu - kibelek! Tutejszy stoi na tyle blisko ogniskowego kręgu, że będąc w środku wciąż można uczestniczyć w biesiadzie.
Niedaleko chatki jest źródło. Wypływa ze skalnej szczeliny. Woda jest chłodna i pachnie ziołami.


















































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz