Napotykamy po drodze kamienne rzeźby. Coś jakby stół, krzesło i są też elementy wyłącznie ozdobne, nie mające cech przedmiotów użytkowych. Trochę przypominają konstrukcje związane z inicjatywą zwaną "geopark", które tu już kilkakrotnie w różnych miejscach spotykaliśmy. A może to co innego?
Docieramy na tereny wysiedlonej wsi Strážov. Wciąż jesteśmy na terenach dawnych ralskich poligonów.
Przypominają o tym np. takie wielkie place z betonowych płyt.
Głównym powodem, który nas sprowadza akurat tutaj, jest Strážovská jaskinia.
Jest to niewielkie pomieszczenie, najprawdopodobniej sztucznie wydłubane przez ludzi w miękkiej skale. Najciekawsze w niej są rzeźby dekorujące odrzwia prowadzące do wnętrz.
![]() |
![]() |
|---|
Na ścianach możemy znaleźć podpisy radzieckich żołnierzy z lat 80 tych.
Wspinamy się też na skałkę i obchodzimy ją dookoła.
![]() |
![]() |
|---|
Bezděz majaczy między drzewami.
Przy szczycie skałki znajdujemy malutkie miejsce ogniskowe. Jest częściowo zadaszone, co bardzo nam się przydaje, bo akurat zaczyna kropić. Ciekawy taki wysoko zawieszony balkonik, z dokładnie okrągłym zagłębieniem.
Ognisko nie może być duże, bo nie bardzo jest gdzie położyć nogi - trzeba je trzymać w tej dziurze razem z paleniskiem. Ostatecznie wszystko kończy się sukcesem - grzanki się upiekły, kiełbaski również, a moje buty przeżyły ;)
Najedzeni i solidnie podwędzeni ruszamy dalej - przez rozległe, płowe łąki znaczące miejsce po dawnej wsi.
W oddali widać pagórki - pewnie to Wielka i Mała Bukova tam siedzą.
I napatoczyliśmy się na piwniczkę! Niby nic wielkiego, ale takie znalezisko zawsze cieszy. Bo więcej pozostałości dawnej zabudowy nie udało się znaleźć - ni podmurówki, ni drzewka owocowego...
Jesteśmy na środku łąki, gdy znów zaczyna lać. Nie ma sensu już wracać do piwniczki ani jaskini - biegniemy do wiaty i tu przeczekujemy największą ulewę. Nawet rodzina jenotów ubiera peleryny! :)
Po godzinie upad ustaje, więc możemy opuścić nasze schronienie i wychylnąć na ociekający, chlupoczący świat.
Sporo tu mają starych, malowniczo omszałych drzew.
Wsród sosen, paproci, porostów i mgieł wracamy do busia.
Ciekawe słupy tu mają...
cdn













































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz