bubabar

środa, 12 grudnia 2018

Zaułkami Bytomia cz.10 - Stacyjka Bytom Karb Wąskotorowy








Wiekszość przystanków bytomskiej wąskotorówki to same perony. Czasem z jakąś tabliczką albo nawet bez. Stacyjka z prawdziwego zdarzenia jest tylko jedna - Bytom Karb Wąskotorowy.

Tutaj tez tory rozłażą sie na ileś odnóg i bocznic.



Sam budynek stacyjny jest chyba zamkniety na głucho - mi przynajmniej nie udało sie do niego wejść do środka. Nie wiem czy pełni obecnie jakies funkcje oprócz dekoracyjnych.


Jego prawie wszystkie ściany są pomalowane w kolorowe, tematyczne malunki. Każdy miłośnik ściennych malowideł bedzie wiec tutaj zachwycony!





Jeden z przystacyjnych budynków jest otwarty, nie omieszkam wiec zajrzec do środka.



Jest tutaj minimuzeum utrzymane w klimatach okołokolejowych. Mozna tez nabyć pamiątki, wiec obkupuje sie w koszulki, naklejki i magnesiki. Sklep z pamiątkami z Bytomia - to chyba jedyne takie miejsce w tym mieście!

Zgromadzono tu sporo fantów przywodzących wspomnienia PRLowskich czasów, wiec bubie gęba cieszy sie od ucha do ucha.



A tu mapka wszystkich, niegdys istniejących, górnośląskich wąskotorówek.


Duzo bym dała aby móc sie nimi wszystkimi przejechać! Albo przynajmniej je zobaczyc. Czy juz kiedys wspominałam, ze urodziłam sie za późno?

Są tez zdjęcia przenoszące nas w inny wymiar. Wieje z nich pylistością i klimatem, który uwielbiam.







Dobrze trafiłam z czasem mojego tu pobytu. Akurat przejeżdza kolejka! Biegam wiec jak głupia po torach pstrykając zdjecia - az cud, ze mnie nikt nie opierniczył ;)





Malownicza ściana o wielu fakturach.


Koło dworca przycupneła tez niewielka wieża ciśnień. Niestety, podobnie jak stacyjka, jest zabita na głucho i bez łomu dostac sie do wnętrz niepodobna ;)





Na pobliskich bocznicach stoi sporo lokomotyw i wagoników - chyba juz nieużywanych.

Są takie parowozowate.




I takie chyba bardziej spalinowe. Jedna z nich ma jakby balkonik na dachu? A to ci dopiero byłoby miejsce do jazdy!! :) :) :)







Są takowe, ktore przypominają autobus.


Do niektórych lokomotywek można zajrzec do środka.





Miłośnicy dekomunizacji juz pewnie ostrzą sobie zęby albo dostają apopleksji z oburzenia ;)


Pojazd szynowy towarowy. Gapi sie na mnie wybałuszonymi oczami. Takim by było fajnie przemierzać kolejkową trase w jakis upalny dzionek!


Są tez różniste wagoniki osobowe, mniej lub bardziej ozdobione sprejowymi maziajami.



I jakby mieszkalne.


Niektóre udekorowane w radosne rysunki.


Podłogi wagoników juz nieraz zetlały, nieco sie zapadają i charakteryzują sporą ażurowością. Inne wyglądają niezle i nawet mają komplet siedzeń.





Tu została jedna samotna ławeczka...


Mozna napotkac wagoniki takie jakby kopalniane.


W innych wozi sie deszczówke lub rabatkę polnych ziół.




W jednym z wagoników, na drewnianych dechach podłogi, siedzi trójka młodych ludzi i odżywia sie pasztetem podlaskim z puszki, ogórkami konserwowymi i fantą o barwie bordowej. Wszystko mają rozłożone na podłodze, na koronkowej serwetce. Fajnie to się komponuje na tle rdzy ścian i bujajacych sie na wietrze dorodnych pajęczyn. Na mój widok bardzo się przestraszyli. Początkowo wygląda na to, ze chcą porzucić swój obiad i nawiać w nieznanym kierunku. Ekipa nie mówi po polsku (po śląsku również nie ;) ) Dla mnie też są zaskoczeniem. Niecodziennie nawiązuje sie znajomości z obcokrajowcami w opuszczonych wagonikach, gdzieś na bytomskiej bocznicy….

cdn